W środowe popołudnie na Saskiej Kępie doszło do incydentu, który zakłócił spokój mieszkańców. Straż miejska musiała interweniować w sprawie dwóch mężczyzn, którzy swoim zachowaniem przyciągnęli uwagę okolicznych mieszkańców. Głównym sprawcą zamieszania okazał się agresywny czterdziestokilkulatek, a jego działania nie pozostały bez odpowiedzi.
Reakcja straży miejskiej
Około godziny 20:20, funkcjonariusze z VII Oddziału Terenowego zostali powiadomieni o niepokojącym zdarzeniu na ulicy Wandy. Zgłoszenie dotyczyło dwóch mężczyzn, którzy nie tylko zniszczyli dwie ławki, ale również spożywali alkohol i zaczepiali przechodniów. Na miejsce skierowano patrole, które szybko zlokalizowały sprawców.
Interwencja funkcjonariuszy
Po przybyciu na miejsce strażnicy zauważyli jednego z podejrzanych siedzącego na zdewastowanej ławce. Mężczyzna, wyraźnie nietrzeźwy i wulgarny, nie chciał podać swoich danych osobowych. Kiedy poproszono go o pokazanie zawartości kieszeni, zareagował agresywnie i ruszył w stronę strażnika, co zmusiło funkcjonariuszy do obezwładnienia go.
Świadek zdarzenia
Podczas interwencji, do strażników podszedł jeden z mieszkańców, który wyrzucając śmieci, stał się świadkiem dewastacji. Mężczyzna był gotów złożyć zeznania przeciwko sprawcy, co może pomóc w dochodzeniu kosztów naprawy zniszczonego mienia. Jego relacja została natychmiast zanotowana, a dane przekazane odpowiednim służbom.
Konsekwencje dla wandala
Obezwładniony mężczyzna, któremu w organizmie wykryto ponad 2,5 promila alkoholu, trafił do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych (SOdON). Dzięki szybkiej reakcji straży miejskiej i wsparciu świadka, możliwe będzie podjęcie dalszych kroków prawnych w celu pociągnięcia go do odpowiedzialności za zniszczenie osiedlowej infrastruktury.
Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
