Warszawskie dzielnice coraz głośniej mówią „nie” pomysłowi wprowadzenia nocnej prohibicji w stolicy. W środę do grona przeciwników dołączyły Wesoła i Bemowo, co oznacza, że już dziewięć z szesnastu dzielnic sprzeciwia się ograniczeniu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Decyzja o wprowadzeniu zakazu nadal pozostaje w rękach Rady Warszawy.
Dwa konkurencyjne projekty na stole
Mieszkańcy stolicy mogą spodziewać się jednego z dwóch wariantów nocnych ograczeń, jeśli którykolwiek z projektów zostanie przyjęty. Propozycja prezydenta Rafała Trzaskowskiego zakłada zakaz sprzedaży alkoholu między 23:00 a 6:00, podczas gdy radni z klubu Lewica – Miasto Jest Nasze chcą jeszcze surowszych reguł – od godziny 22:00.
Kluczowa różnica dotyczy również czasu przygotowania przedsiębiorców na nowe przepisy. Projekt prezydencki daje im trzy miesiące na dostosowanie się, natomiast lewicowa propozycja przewiduje zaledwie dwutygodniowy okres przejściowy od momentu publikacji w Biuletynie Informacji Publicznej. Bez względu na wybraną opcję, ograniczenia dotyczyłyby wyłącznie sklepów i stacji paliw – restauracje, bary i puby mogłyby nadal serwować alkohol w dotychczasowych godzinach.
Mapa sprzeciwu w dzielnicach
Lista dzielnic przeciwnych nocnej prohibicji systematycznie się wydłuża. Oprócz najnowszych „nie” z Wesołej i Bemowa, wcześniej negatywne opinie wydały: Mokotów, Ursynów, Włochy, Praga-Południe, Białołęka, Rembertów i Ursus. To oznacza, że przeciwko zakazowi opowiada się już ponad połowa warszawskich dzielnic.
Po drugiej stronie barykady stanęły tylko trzy obszary: Śródmieście, Ochota oraz – co może zaskakiwać – Bemowo, które wcześniej popierało ograniczenia, ale teraz zmieniło zdanie. Radni z Pragi-Północ mają kontynuować dyskusję w czwartek, a swoje stanowisko w najbliższych dniach przedstawią również przedstawiciele Targówka, Wawra, Wilanowa i Żoliborza.
Warszawa na tle kraju
Gdyby stolica zdecydowała się na wprowadzenie nocnych ograczeń, dołączyłaby do blisko 180 polskich gmin, które od 2018 roku wdrożyły podobne rozwiązania. W 30 przypadkach prohibicja obowiązuje jedynie w wybranych częściach miasta lub gminy.
Największe polskie miasta podchodzą do tej kwestii różnie. Pełny zakaz nocnej sprzedaży alkoholu obowiązuje już w Krakowie, Bydgoszczy i Gdańsku, podczas gdy Poznań, Wrocław, Rzeszów, Katowice i Kielce ograniczyły sprzedaż tylko w swoich centrach. Do miast z całkowitą nocną prohibicją niedawno dołączyły Giżycko, Słupsk i Szczecin.
Co dalej z warszawskimi planami
Mimo wyraźnego sprzeciwu większości dzielnic, ostateczna decyzja należy do Rady Warszawy, która nie jest prawnie związana opiniami dzielnicowymi. Radni będą musieli rozważyć argumenty obu stron: zwolenników podkreślających korzyści dla bezpieczeństwa i porządku publicznego oraz przeciwników wskazujących na ograniczenia dla przedsiębiorców i mieszkańców. Głosowanie nad projektami odbędzie się po zakończeniu procesu konsultacji ze wszystkimi dzielnicami.