Na ulicy Marszałkowskiej w centrum Warszawy doszło do incydentu, który wywołał interwencję lokalnych służb porządkowych. Młoda kobieta wraz z mężczyzną została przyłapana na kradzieży w popularnym sklepie. Wspólnie próbowali ukryć skradzione przedmioty pod ubraniami i w plecaku, by następnie opuścić sklep nie płacąc za towar. Czujność pracownic sklepu okazała się kluczowa – zamknęły drzwi i natychmiast wezwały policję.
Konfrontacja ze sprzedawcami
Interwencja personelu sklepu spotkała się z gwałtowną reakcją podejrzanych. Para zaczęła grozić pracownikom sklepu, używając przy tym niecenzuralnego języka. Agresja osiągnęła punkt kulminacyjny, gdy jedna z kasjerek została zaatakowana fizycznie. Dodatkowo, napastnicy znieważyli pracownice z powodu ich ukraińskiego pochodzenia, co znacząco obciążyło ich sytuację prawną.
Natychmiastowa reakcja policji
Policjanci pojawili się na miejscu już po kilku minutach od zgłoszenia. Para została szybko zatrzymana i przewieziona na komisariat przy ulicy Wilczej. Badanie alkomatem wykazało, że kobieta miała prawie trzy promile alkoholu we krwi, podczas gdy jej towarzysz miał ponad jeden promil. Śledczy z dzielnicy Śródmieście rozpoczęli działania, w tym przesłuchiwanie świadków i gromadzenie dowodów.
Nagrania z kamer jako kluczowy dowód
Przegląd zapisu z kamer monitoringu sklepowego nie pozostawił wątpliwości co do intencji i działań podejrzanych. W momencie, gdy mężczyzna zorientował się, że sytuacja wymyka się spod kontroli, próbował bezskutecznie odłożyć część skradzionych rzeczy na półki. Oboje zostali oskarżeni o kradzież rozbójniczą oraz znieważenie pracownic ze względu na ich narodowość.
Postępowanie prokuratury
Zgromadzone dowody zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz. Na podejrzanych nałożono dozór policyjny oraz zakaz zbliżania się do ofiar. Grozi im kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Prokuratura kontynuuje nadzór nad dalszym przebiegiem postępowania.
Źródło: Aktualności Komenda Stołeczna Policji
